wtorek, 28 lutego 2012

Żywe kwiaty

     Dziś mi się śnił przyjaciel i może na tym zakończmy tą część snu, po za tym śniło mi się coś dziwnego w sumie sama nie wiem, czy to był sen na jawie, czy sen udający rzeczywistość. Wydawało mi się, że się rozbudziłam po poprzednim śnie, zobaczyłam to co zwykle po przebudzeniu i wielki dzban z olbrzymimi kwiatami. Były to jakieś dziwne kwiaty, bo kształtów różnych, a w kolorach tylko różowym i głównie fioletowym. Kiedy słońca odbite od szyb na przeciwko mojego pokoju na nie padło (do mojego pokoju słońce nigdy nie zagląda bezpośrednio) poruszyły się jak na filmie w przyśpieszonym tempie ożyły, otworzyły kielichy pełne żądzy ciepła. Oszalały, a ja patrzyłam się zadumana skąd u mnie takie ładne "żywe" kwiaty, bo przecież nikt ostatnio po za przyjaciółką na urodziny kwiatów mi nie dawał. Nagle tak samo jak otworzyły się ich kielichy, tak samo w przyśpieszonym tempie się zamknęły, jakby czymś wystraszone. Sama się zaniepokoiłam i się obudziłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz