niedziela, 11 marca 2012

Las Vegas Paranoja

     Narzekałam na brak snów to się pojawiły, słabo je pamiętam, bo nie miałam kiedy ich zapisać, ale ze środy nad ranem pamiętam, że śniła mi się praca i chcieli dodać mi więcej obowiązków nie dając więcej kasy... Tak mnie to rozwaliło, że zamiast asertywnie porozmawiać jak robię normalnie to przeskoczyłam w inny sen. Ten inny był totalnie porąbany, trochę jak Las Vegas Parano tylko, że w tęczowych kolorach, było pełno kolorów, grubych ludzi ubranych w koszule z kręcącymi się żółtymi spiralami na granatowych i fioletowych koszulach, ludzie z garami zamiast brzuchów, masa jakiś kolorowych piłek i zabawek, wszędzie... Ktoś by pomyślał, że to był sen na jakimś kwasie. Trochę mnie to zniesmaczyło i niezbyt mi się to podobało, więc się obudziłam. Śniło mi się coś jeszcze, chyba w piątek, ale już nie pamiętam co, a może w sobotę? Dziś obudziłam się z dobrym nastrojem co u mnie rzadkie, ale gdy przypomniałam sobie wczorajszy dzień zalała mnie fala jakiś smutków i gniewu nie do opanowania.

wtorek, 6 marca 2012

Rozkwitające kwiaty

     Od czasu kwiatów kwitnących w zwolnionym tempie nic mi się nie śni. Praca, spotkania z Kamykiem, przyjaciółmi i różne sprawy pomiędzy wyczerpują mnie i rano kiedy się budzę w głowie mam pustkę i nerwowo kreślony plan dnia, a potem już tylko wstaję i robię. Ostatnio budzę się zawsze w momencie, gdy na mojej ulubionej playliście do "spania" (stereomood playlista sleepy) rozkręca się utwór Taylor'a Deupree "Shoals - FALLS TOUCHING GRASSES". Raz słyszałam to jak rozkwitały kwiaty, a następne dwa razy wydawało mi się, że to ktoś za moim oknem zanim się zorientowałam, że to muzyka z laptopa.Dziwne uczucie, nie rozbudzić się do końca i mylić dźwięki... Nie wiadomo, czy się z siebie śmiać, czy iść do lekarza...