wtorek, 6 listopada 2012
To był sen czy jawa?
Sporo mi się ostatnio śni, ale nie mam czasu żeby o tym pisać. Sęk na dziś jest w tym, że coraz częściej nie odróżniam tego co mi się śniło od tego co jest. Głupia sprawa z żarówką w przedpokoju, wydawało mi się, że ktoś ją już wymienił i działa, więc zapalam, pewna jak nic, że światło zaraz spłynie w mroczne zakamarki przedpokoju, jednakże nic. A ja na głos przy całej familii - "O to nikt nie wymienił żarówki? ... To mi się tylko śniło? Oj...". Plus taki, że w końcu ktoś tą żarówkę wymienił. Gorzej jak gadam z przyjaciółmi od serca przez sen, a na żywo wydaje mi się, że już to obgadaliśmy i gadam do nich o czymś czego nie kumają.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)