Kłótnia z matką. Nie pamiętam już o co w śnie to było, ale jak to tylko
ona potrafi doprowadza mnie do szału. Tym razem dzieje się coś
niezwykłego i nieco strasznego, nie wytrzymuję. Mam już tak dosyć, czuję
się tak bezsilna w tym śnie. Ogarnia mnie jakaś chora chęć mordu, jakbym
nie była już sobą, człowiekiem, w ogóle. Jest tylko tępy nóż i moja
dłoń. We śnie już nie myślę, może tak właśnie czują się zwierzęta? Są
tylko kolory i jakaś dzika furia. Patrzę na moją prawą dłoń i ją kroję
tym tępym nożem, nie mogę, ale się staram, bardzo się staram. Zostają
trzy krwawe bruzdy na dłoni. Nagle znów mogę myśleć, i myślę "Cholera co
jest?".
Śni mi się jeszcze coś innego. Nie pamiętam teraz już co to było.
Wcześniejszy sen był zbyt mocny, żeby coś jeszcze po nim zapamiętać.
czwartek, 31 stycznia 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
Ciągle te włosy
Blond platynowe włosy. Ku mojemu zadziwieniu moje. Widzę się tylko od tyłu, ale wiem po chwili, że to ja. Jestem wkurzona, zadziwiona i trochę też mi smutno. Koniec snu, nudzi mnie irytacja, że nic się w śnie nie zmienia, ciągle tylko te włosy od tyłu z różnych punktów...
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Wizja przyszłości i dziwne zjawiska
Jakieś 3 noce temu śniło mi się, że mam czytnik kart pamięci microSD wbudowany zamiast CD'romu, bardzo się cieszyłam we śnie, że to mam jednak jak się obudziłam, czytnik rozpłynął się w powietrzu niczym fatamorgana...
Dwie noce później śniły mi się też dziećmi, którymi okazyjnie się zajmuję, chcę je wziąć na sanki, ale śniło mi się, że jest lato, więc wzięłam je na lody, jednakże w lodziarni było strasznie zimno. Dziwne było to, że lody które dostaliśmy topiły się... Było tam strasznie zimno od klimy. Tak było chłodno, że aż się obudziłam.
Dwie noce później śniły mi się też dziećmi, którymi okazyjnie się zajmuję, chcę je wziąć na sanki, ale śniło mi się, że jest lato, więc wzięłam je na lody, jednakże w lodziarni było strasznie zimno. Dziwne było to, że lody które dostaliśmy topiły się... Było tam strasznie zimno od klimy. Tak było chłodno, że aż się obudziłam.
niedziela, 13 stycznia 2013
Android
Idę uliczką, jest lato. Ciepło przyjemnie, zmierzam do pracy zająć się czyimiś dziećmi. Nagle pojawia się przede mną mężczyzna i mówi, ze muszę mu pomóc. Bardzo prosi. Idę za Nim. Wchodzimy na klatkę i drewnianymi, zakurzonymi schodami wchodzimy do mieszkania. Letnie słońce wpada do pokoju, ładnie urządzony, bez przepychu, ale i nie rustykalnie. Mężczyzna tłumaczy mi, że jest swego rodzaju androidem, robotem i ma w brzuchu smocze jajo. Błaga żebym mu to wycięła. Robi mi się słabo, pocę się, we śnie widzę własną bladą twarz, ale godzę się mu pomóc, sama nie wierząc w to co się dzieje. Biorę skalpel, (nie do końca wiem skąd się wziął) i gładko tnę od mostka do pępka. Rozwieram skórę, a pod nią tylko czerwona tkanka żadnych organów, tętnic, żył wszystko wypełniało niebieskie olbrzymie jajo. Wkładam ręce do brzucha i je wyjmuję. Android spocony i blady szepce do mnie "Dziękuję." i odpływa w nieprzytomność.
Zostaję z wielkim jajem w dłoniach czerwonych od płynów wewnętrznych androida. Jajo gdzieniegdzie ma grubszą skorupę, a gdzie indziej cieńszą. Boję się, że coś mu się stanie. Przypominam sobie o androidzie, ale on już siedzi tylko blady na krześle, żyje swoim nienaturalnym życiem, czarne gęste loki zlepia mu pot na czole. Wstyd mi, że nie zajęłam się Nim od razu, tylko poddałam się fascynacji nieznanym. Budzę się.
Zostaję z wielkim jajem w dłoniach czerwonych od płynów wewnętrznych androida. Jajo gdzieniegdzie ma grubszą skorupę, a gdzie indziej cieńszą. Boję się, że coś mu się stanie. Przypominam sobie o androidzie, ale on już siedzi tylko blady na krześle, żyje swoim nienaturalnym życiem, czarne gęste loki zlepia mu pot na czole. Wstyd mi, że nie zajęłam się Nim od razu, tylko poddałam się fascynacji nieznanym. Budzę się.
czwartek, 10 stycznia 2013
Ciuchy Nike
Pamiętam robienie zakupów. Wzięłam jajka. Potem zmiana. Idę nad Trasą Łazienkowską do metra z przyjaciółkami, próbuję im powiedzieć jak źle się ostatnio czuję, że już nie daję rady. Nikt mnie nie słucha. Jestem sama w tłumie. Biegnę, goni mnie Ala przebrana w ciuchy Nike'a, mijam Bada. Biegnę dalej. Dziwnie mi się biegnie. Wbiegam do lasu, Ala za mną i nagle jesteśmy w dziwnej sali. Wszyscy w ciuchach Nike'a, Myślę "Ja pierdolę". Ala jest, ale nie słucha, zmienia temat, tak jakby nie chciała, żeby jej ktoś potem powiedział, że jej nie było. Chcę umrzeć. Budzę się.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)