wtorek, 26 czerwca 2012

Nie te mary senne znikną

      Długo snów nie było. Teraz znowu są. Jest ich dużo, nawet bardzo. Im gorszy mam dzień i im mniej mogę go odreagować na swój sposób, tym więcej snów mnie dręczy. Coraz bardziej zagmatwanych i bez sensu, co gorsza mieszających się z rzeczywistością. Więcej i szczerzej mogę porozmawiać z ludźmi którzy mnie otaczają w snach niż w prawdziwym życiu. Nieco to dołujące. Nie chcę zasypiać, nie lubię śnić. Wolę ciemność i spokój snu bez mar.