niedziela, 19 lutego 2012

Sprytny design

     Nie mogłam zasnąć, może dlatego, że miałam dziś rozmowę o pracę... Jak już zasnęłam to śniło mi się, że jestem u jakiejś starszej Pani w niesamowitym mieszkaniu. Różne odcienie zieleni szalały na ścianach, dywanach, meblach i ozdobach, wszystko było jak w pałacu tylko, że bardziej wymyśle i wzorzyste. Kiedy od Niej wyszłam, młode małżeństwo zaprosiło mnie do siebie, nie pamiętam czemu, może bez powodu i mieli dokładnie takie samo mieszkanie tylko, że w niesamowicie żywych odcieniach od ultramaryny po indygo, które jest prawie czarne. Przyszłam mi we śnie myśl do głowy, mianowicie taka, że aż dziw, czemu w takich mieszkaniach nie jest ciemno, ktoś musiał sprytnie rozmieścić oświetlenie i okna, bo pokoje były jasne i przyjemne. Jak wyszłam z kamienicy to się obudziłam z tego jakże estetycznego snu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz