czwartek, 31 stycznia 2013

Tępym nożem kroję

     Kłótnia z matką. Nie pamiętam już o co w śnie to było, ale jak to tylko ona potrafi doprowadza mnie do szału. Tym razem dzieje się coś niezwykłego i nieco strasznego, nie wytrzymuję. Mam już tak dosyć, czuję się tak bezsilna w tym śnie. Ogarnia mnie jakaś chora chęć mordu, jakbym nie była już sobą, człowiekiem, w ogóle. Jest tylko tępy nóż i moja dłoń. We śnie już nie myślę, może tak właśnie czują się zwierzęta? Są tylko kolory i jakaś dzika furia. Patrzę na moją prawą dłoń i ją kroję tym tępym nożem, nie mogę, ale się staram, bardzo się staram. Zostają trzy krwawe bruzdy na dłoni. Nagle znów mogę myśleć, i myślę "Cholera co jest?". 
     Śni mi się jeszcze coś innego. Nie pamiętam teraz już co to było. Wcześniejszy sen był zbyt mocny, żeby coś jeszcze po nim zapamiętać.
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz